Głupia, popierdolona psychicznie ja

Od zawsze myślałam ,że od jednego spojrzenia nie można się zakochać .

Niestety można się tak zakochać . Wiesz jak ta osoba wygląda. Jakie ma imie ,nazwisko. Ile ma lat. Nic poza tym. Uwielbiasz gdy ona/on się uśmiecha. Uwielbiasz słychać jej/jego żartów.

Nienawidzisz gdy rozmawia z kimś innym, kimś atrakcyjniejszym, bardziej do niej/niego odpowiednim. W takim momęcie czujesz ból w swoim „małym jebanym serduszku”. Nie możesz tego opanować. Masz ochotę przestać walczyć ,ale tak jest najłatwiej. Bez konsekwencji.

Ja sama tak mam . Przecież ja go nawet nie znam. Nie wiem ile słodzi , jeśli wogule słodzi, jakiej słucha muzyki, o czym myśli gdy wstaje rano. Nie mogę go kochać.

Ja sama chciałam skończyć tą bezsensowną walkę. Jednak gdy miałam już nóż w ręce. Usłyszałam głos mojego małego braciszka który się niedawne obudził. Mówił ” Zosiu. Gdzie Zosia? ” Wtedy odłożyłam nóż do najgłębszej szuflady i nakluchałam. Zdałam sobie wtedy sprawe ile bym straciała.

Wyobraziłam sobie zdarzenia po mojej samobójczej śmierci.

Znalazł by mnie ktoś z bliskich może mama, może tata, może siostra, może mój mały piesek, a może mój mały aniołek ?

Po tej informacji moi rodzice byli by w rozsypce. Nie umieli by normalnie funkcjonować. Czuli by się okropnie chowając do trumny swoje najstarsze dziecko .Moja siostra ,która mówi mi ,że mnie nienawidzi i ,że lepiej jakbym umarła. Wcale by się nie cieszyła.

Mój braciszek nie wiedział by o co chodzi . Gdzie jest jego siostra? Czy kiedyś powróci?

Moi dziadkowie tak samo jak rodzice wypominali by sobie te rzeczy na które mi nie pozwolili. Wszystkie nasze kłótnie. Które wtedy były bezsensu.

Potem reszta rodziny.

Następnie dowiedziała by się o tym dyrektorka mojej szkoły. Chociaż nie znała mnie zbyt dobrze bardzo mnie lubiła. Sama pasowała mnie na uczennice szkoły podstawowej oraz na uczennice gimnazjum. Już nigdy nie zobaczyła by mnie na żadnym z korytarzy. Nie usłyszała by od mnie ” Dzień Dobry” .

Następnie dowiedziała by się moja wychowawczyni. Na początku by nie wierzyła. Przeciaż jak to możliwe ,że jej nie ma? Następnego dnia na lekcji ze swoją klasą obwieściła by im tę wiadomość. Nikt by nie uwierzył. Wszyscy mieli by łzy w oczach. Przez ponad dwa miesiące żaden nauczyciel który miał ze mną styczność nie prowadził by normalnie lekcji.

Na samym końcu dowiedziałby się chłopak w którym byłam zakochana. Nie dowierzałby. Że już mnie nie ma.

Nie chce tego . Ty chyba dla swoich bliskich też tego nie chcesz. Więc proszę żyj.

Tylko tyle?

Nie, aż tyle.

capture-20151105-170957

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s